piątek, 1 lipca 2011

Pozytywnie;)

Witam.;)
Oglądałam dzisiaj Never say Never- Justin Bieber i muszę powiedzieć, że ten film wywarł na mnie ogromne wrażenie, pozytywne;) Bardzo mi sie podoba ten film, aczkolwiek ogladałam go po angielsku, bez napisów, niestety. Aż nieprawdopodobne jak z zwykłego chłopca zaczynajacego od gry na ulicy i umieszczania swoich filmików w internecie może powstać wielka gwiazda. Wzruszyłam się kilka razy, były także i ciary na ciele.
Wkurzające jest to, że ludzie praktycznie nic nie wiedząc o nim wypisują w internecie to jak bardzo go nienawidzą i że ma głos jak baba. Jak można nienawidzić kogoś kogo sie tak naprawdę nie zna? A jeżeli śpiewa jak baba to po prostu nie słuchaj jego piosenek. Paradoksem jest także to, że wszystko go tak nie lubią, a jak jest na jakiejś dyskotece puszczana jego piosenka to nagle wszyscy znają cały tekst piosenki i świetnie się bawią;/ Dla niektórych powinien być autorytetem, bo pokazuje , że marzenia sie spełniają. Trzeba tylko w nie mocno wierzyć. Never say never- nigdy nie mów nigdy, bo nie wiesz co ci sie w życiu przytrafi.

okejjj koniec tych wylewów xd sie rooozpisałam:P a więc wrócę do dalszego opisu dnia. hymmm byłyśmy z olinkiem na spacerze no i nie mogło obejść sie bez zdjęć, którymi się straaaasznie jaram xd i które pod notką umieszczę;)

jakos dzisiaj dobry humor mam xd i patryczek sie ze mnie śmieje, że łaziłam do 16 w pigamie xd ojj tam ojj tam, wakacje są xd. hehe pozdro dla Ciebie xd;*;) hehe;p



















dziisja jeszcze może jakis film.. pomyslę:P
jutro? nie mam pojęcia :P
trzymajcie sie ciepło;)
Fotografoholiczka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz